12/06/2016

Ulubieńcy kosmetyczni - Listopad 2016


Listopad za nami, więc przyszedł czas na ulubieńców kosmetycznych. Bardzo fajne produkty, o których warto wspomnieć.
Dawno nie było fajnych rzeczy, w najbliższym czasie postaram się to zmienić, bo wiem że lubiliście tego typu posty.

Dzisiaj jednak skupimy się na kosmetykach. Jesteście ciekawi co sądzę o produktach ze zdjęć?
Zapraszam dalej.


Zacznijmy od pielęgnacji, na początku ciała, a później twarzy.  Kolejnie skupimy się na kolorówce.

EOS, balsam do ciała - na samym początku zakochałam się w jego cudownym opakowaniu. Minimalistyczne, ale urocze i dziewczęce, fantastycznie prezentuje się na szafce. Dodatkowym atutem jest to, że posiada pompkę co bardzo ułatwia aplikację. Dozuje ona idealną ilość produktu, nie zacina się. Balsam przepięknie pachnie, delikatnie, dziewczęco, kwiatowo. Balsam bardzo fajnie nawilża, ale jeśli jesteście mocno przesuszone to raczej Was jego działanie nie usatysfakcjonuje. Używam go rano i wieczorem, bez problemu się wchłania, a jego zapach utrzymuje się bardzo długo. Możecie zakupić go w Douglas za 35zł.


Bielenda, Algi morskie, krem nawilżający - skończył mi się już jakiś czas temu mój nawilżający krem z Barwy Siarkowej, postanowiłam zakupić coś innego, aby moja skóra się nie przyzwyczaiła. Z racji, że polubiłam się z produktami Bielenda postawiłam właśnie na ten krem. Dodatkowo do niego skłonił mnie brak parafiny w składzie (o ile się nie mylę). Cudownie pachnie, ma lekką konsystencję. Jest bardzo wydajny, już niewielka ilość pozwala nam nawilżyć twarz. Zdecydowanie nawilża, nie zapchał mnie, czuć ukojenie skóry. Producent zapewnia, że sprawdzi się pod makijaż. Z racji, że moja skóra ostatnio mocno się przesuszała, postanowiłam zamienić bazę pod makijaż z Rimmel, właśnie na ten krem. Sprawdził się fantastycznie, podkład nie miał problemu z przyczepieniem się do niego, nic się nie rolowało/ważyło. Zdecydowanie polecam. Kosztuje ok. 15zł.


Technic, Mega Nudes 4 - paletka cieni o fantastycznych kolorach. Zdecydowanie moje klimaty. Mimo, że na zdjęciach nie widać zbyt wielkiego zużycia, to paletki w listopadzie używałam najczęściej. Cienie są bardzo fajnie napigmentowane, bardzo przyjemnie się nakładają i blendują. Mogą delikatnie się osypywać, ale nie ma tragedii. Pigmentacja jest na tyle dobra, że wystarczy delikatnie dotknąć produktu pędzelkiem. Cudowne kolory matowe i te błyszczące. Błyszczące mają w sobie delikatne drobinki, ale nie jest to żaden brokat który lubi migrować po twarzy. Jak dla mnie rewelacja, sprawdzi się w makijażu na co dzień, ale też i w tym na większe wyjścia.


My Secret, Face Matte Powder - gdy zapytałam Was na IG o ten puder, pisałyście wiele dobrego. U mnie sprawdził się idealnie. Nie przepadam za bardzo mocnym matem. Nie lubię mieć płaskiej twarzy od pudru, wolę osobiście delikatnie się świecić. Ten puder jest idealny, bo mat jest delikatny, bardziej satynowy. Przepięknie się utrzymuje, utrwala makijaż, nie zapycha. Jeśli lubicie satynowe wykończenie makijażu, to zdecydowanie polecam, wiele dziewczyn używa go między innymi do utrwalenia korektora pod oczami. Do kupienia w Naturze, za ok. 10-15zł


Annabelle Minerals, mineralny róż do policzków, kolor Rose - przepiękny lekko przybrudzony kolor idealny na jesień i zimę. Nadaje świeżości i blasku skórze. Jest bardzo wydajny i wystarczy odrobina produktu. Przepięknie się rozciera i nie tworzy plam. Jego atutem jest również to, że nie zapycha. Kosztuje ok. 40zł, ale jestem pewna że wystarczy mi na bardzo długo.


Wet n Wild, E908C Sugar Plum Fairy - gdy tylko ją zobaczyłam to totalnie się w niej zakochałam. Kolor idealny na jesień. Bardzo długo się utrzymuje na ustach, jest satynowa, delikatnie matowa. Jedyną jej wadą jest to, że musimy ją aplikować na zadbane, wypielęgnowane usta, bo inaczej w bardzo nieładny sposób na ciemno podkreśla suche skórki. Kosztuje ok.10zł w Naturze.


Lovely, K*Lips, Pink Poison - pomadka która najczęściej pojawiała się w moim makijażu codziennym. Więcej na jej temat możecie przeczytać w osobnym poście K*Lips od Lovely w kolorze Pink Poison - moja opinia <KLIK>

To wszyscy moi ulubieńcy kosmetyczni minionego miesiąca listopada.

Jeśli znacie produkty, które Wam pokazałam chętnie poznam Waszą opinię na ich temat. Piszcie w komentarzach jacy byli Wasi ulubieńcy kosmetyczni.

Buziaki!!!!
Pozytywna28

12 komentarzy:

  1. Bardzo fajne produkty :)

    http://garderobelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kultowe balsamy eos - jeszcze nie zagościły na moje zapchanej najróżniejszymi kosmetykami, lekko zakurzonej półeczce. Zachęciłaś mnie do podjęcia testów owego kosmetyku - szukam czegoś lekkiego, gdyż nie lubię mieć klejącego się ciałka (widzę, że ten produkt sprawdzi się u mnie w 100%).

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie.

    Kalamira92 blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsam z Eos ma cudny zapach, ale to opakowanie doprowadza mnie do szalu.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe kosmetyki ; ) najbardziej spodobał mi się balsam i pomadka ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kremy do twarzy z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post :) Zaciekawił mnie produkt od EOS :D
    _________
    Zapraszam też do mnie na nowy pot -> magiclovv.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia, że EOS wprowadził do oferty balsamy do ciała! Ciekawe czy moja skóra by się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Annabell Minerals bardzo mnie kusi ostatnio, ale na razie myślę nad podkładem od nich.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze styczności z tymi produktami. Jedynie z Annabell podkład, który jest cudowny! Pozdrawiam <3
    kocotek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. cienie mają super kolory, moje ulubione!

    http://dalenadaily.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Same świetne rzeczy, piękny odcień pomadki :)
    Miłego weekendu,
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Pozytywnej28 , Blogger