2/20/2016

Nowości - ubrania, buty i kosmetyki [TRY ON]

Nowości - ubrania, buty i kosmetyki [TRY ON]

Dzisiaj przychodzę do Was z zapowiadanym na Instagramie postem. Dawno takiego wpisu nie było na moim blogu, bo nie kupuję dużo. Teraz moje zakupy są bardziej przemyślane, klasyczne. Po prostu kupuję i noszę. Jeśli jesteście ciekawi moich nowości zapraszam dalej do czytania. Postaram się Wam podawać rozmiary i przybliżone ceny.

Mam nadzieję, że moje nowości przypadną wam do gustu. Gdy tylko zrobi się cieplej będziecie mogli je ujrzeć w akcji, czyli w stylizacjach na blogu ;)
Piszcie w komentarzach co wpadło Wam w oko ;)

Buziaki!!!
Pozytywna28

Spódniczka - Textil Market ok. 35zł rozmiar 34

Koszulka w paski - SH (Atmosphere) rozmiar S

 Czarne rurki - Cubus Jegging Jane ok.80zł rozmiar XS 34

Jeansowe rurki - Stradivarius %35,99zł rozmiar 36

Jeansowe marmurki - Tally Weijl % ok.50zł rozmiar 34

Spodnie z eco skórki - H&M ok. 80zł rozmiar 36 (marszczenia prawdopodobnie są spowodowane tym, że nie do końca je podciągnęłam :D )

Boyfriend - Cropp % ok.60zł rozmiar XXS 32

Sweter - SH

Sweter - SH

Mgiełka - SH

Botki - CCC % ok.70zł

Adidas Superstar J - prezent

Botki - deezee.pl prezent

Suchy szmpon Batiste ok.12zł / Bielenda Super power Mezo Serum nawilżające 23zł / Podkład Rimmel Match Perfection %20zł

Prezenty od siostry Paleta Makeup Revolution Light/Medium / Konturówka Golden Rose Emily 204 / Lakier Makeup Revolution Boy Needs A Girl 18


2/18/2016

Klasyk na paznokciach - czyli nowa czerwień od Golden Rose

Klasyk na paznokciach - czyli nowa czerwień od Golden Rose
Ostatnio przy wpisie o moich ulubionych kolorach lakierów wspominałam Wam, że moje czerwienie sięgnęły dna. Postanowiłam zakupić nowy lakier w tym kolorze, oczywiście zdecydowałam się na rewelacyjne lakiery Golden Rose z serii Color Expert w nr. 26. Idealna, klasyczna czerwień. Jeśli szukacie takiego koloru lakieru zdecydowanie Wam go polecam.
Jak widzicie moje paznokcie uległy konkretnemu skróceniu. Stwierdziłam, że dam im odpocząć, bo były długie już od 4 miesięcy, a dodatkowo od dużej ilości pisania odręcznego, z boku paznokcia zaczęło pojawiać się maleńkie pęknięcie. Wolałam uniknąć większych zniszczeń. Mam nadzieję, że i w krótkiej wersji przypadną Wam do gustu.

Pozdrawiam!!!
Pozytywna28

PS Bardzo Wam dziękuję, że tak licznie odwiedziecie mojego bloga, rosnące statystyki działają bardzo motywująco :D


2/16/2016

25 przypadkowych faktów o mnie, czyli poznajcie mnie lepiej.

25 przypadkowych faktów o mnie, czyli poznajcie mnie lepiej.
 Dzisiaj postanowiłam przygotować dla Was bardzo lekki, miły i przyjemny post, dzięki któremu będziecie mogli mnie lepiej poznać. Przedstawię Wam 25 przypadkowych faktów o mnie, dzięki którym będziecie mogli mnie lepiej poznać.
Przejdźmy do rzeczy :)


1. Studiuję Zarządzanie, chociaż nie czuję się osobą pewną siebie, władczą czy liderem.
2. Nie lubię błyszczyków do ust, ale mam 4 :D

3. Kiedyś moje paznokcie były bardzo łamliwe i rozdwajały się. Nie mam pojęcia jednak jak udało mi się je wzmocnić.

4. Mam ok. 173cm i ważę ok. 53kg. Zawsze byłam szczupłą osobą.

5. Jestem ogromnym kibicem siatkówki od 2012r. Nie przestałam kibicować siatkarzom pomimo kilku porażek.

6. Urodziłam się jako wcześniak i ważyłam 1850g.
7. "Mieszkam" w Lublinie od 2,5 roku, a jeszcze nie jeździłam komunikacją miejską. Wszędzie chodzę pieszo, a na uczelnie mam ok. 2km w jedną stronę.
8. Zawsze gdy słodzę kawę/herbatę to rozsypuję cukier.
9. Jestem mistrzem odkładania wszystkiego na jutro.
10. Uwielbiam robić zdjęcia, kiedyś marzyłam by pójść do szkoły/na studia, by realizować się w tym kierunku.

11. Kocham czerwone szminki, w swojej kolekcji mam ich 7 i 2 konturówki.
12. Uwielbiam filmy katastroficzne, na faktach autentycznych i dramaty, zawsze oglądam je z mamą. To taki nasz mały rytuał.
13. Nie oglądam żadnego serialu, podejmowałam kilka prób, jednak zawsze rezygnowałam z regularnego oglądania.
14. Bardzo dbam o swoje rzeczy. Pilnuję by nie spadał mi telefon, delikatnie używam laptopa, dbam o kosmetyki.

15. Gdy kupuję coś nowego to zawsze szkoda mi tego używać lub nosić, odkładam rzeczy na lepszy dzień. Staram się powoli tego oduczać, ale jest trudno.
16. Uwielbiam wszystko planować i rozpisywać w kalendarzu, zeszycie czy na karteczkach.
17. Jestem alergikiem pokarmowym. Unikam orzechów, jabłek, marchewki i soi.
18. Kiedyś byłam kolorową sroczką. Bardzo się stroiłam, nosiłam sporo kolorów i biżuterii.
19. Kocham buty i mogłabym je stale kupować.
20. Interesuje mnie zagadnienie motywacji i rozwoju osobistego, chociaż sama nadal mam z tym problem, nie wierzę we własne możliwości i cały czas sobie wmawiam, że nie dam rady lub się nie nadaję.

21. Uwielbiam Kinderki, pizze, lody i żelki. Ogólnie jestem ogromnym żarłokiem i łasuchem.

22. Mam zawsze wyrzuty sumienia po zakupach, dlatego robię je bardzo rzadko.
23. Zawsze mi zimno, nawet gdy na dworze jest upał ja siedzę w bluzie, a zimą cały czas siedzę przytulona do kaloryfera.
24. Jestem strasznym nerwusem i szybko się denerwuję, szczególnie gdy coś nie idzie po mojej myśli lub gdy ktoś nie dba o moje rzeczy.
25. Ten blog jest moim 6 w karierze blogerki. Prowadziłam 2 blogi na Pingerze i 3 na blogspocie. Ten blog prowadzę najdłużej i jestem z niego zadowolona.


To wszystko co dla Was przygotowałam na dzisiaj. Mam nadzieję, że dzięki tym faktom poznaliście mnie lepiej.

Buziaki!!!
Pozytywna28

2/13/2016

Jak się zrelaksować? - moje sposoby na wolną chwilę

Jak się zrelaksować? - moje sposoby na wolną chwilę
Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi pomysłami na odpoczynek i relaks, na spędzenie wolnego czasu. Ja zawsze tak wykorzystuję wolną chwilę, by łączyć przyjemne z pożytecznym. Nie lubię całkowicie marnować wolnego czasu, chociaż nie ukrywam, że czasami zdarza mi się to robić. Jednak staram się to stale minimalizować, aby w efekcie końcowym pozbyć się tego złego nawyku.
Jesteście ciekawi jak spędzam swój wolny czas? Zapraszam do czytania.

SPA - gdy tylko mam wolną chwilkę to lubię zrobić małe, domowe spa. Robię peeling twarzy, później maseczkę, dbam o włosy, nakładam na nie maskę. W wolnej chwili zajmuję się też paznokciami. Każdej z Nas należy się taki relaks i chwilka w której możemy o siebie zadbać. Odpoczynek dla ciała i w pewien sposób dla duszy.

Lubię też przeglądać blogi, czy inne portale/strony na których znajduję różne inspiracje. Z takich miejsc czerpię pomysły odnośnie fotografii, stylu, czy też wpisów na bloga. Jestem na etapie wyprowadzania mojego stylu na prostą, a takie inspirację bardzo mi pomagają, dodatkowo staram się, aby zdjęcia na moim instagramie  były lepsze i ciekawsze. Znowu łączenie przyjemnego z pożytecznym.

Nie wyobrażam sobie mojej chwili relaksu i wypoczynku bez muzyki. Uwielbiam jej słuchać, nawet podczas nauki. Całkowita cisza jest dla mnie męcząca, wtedy najmniejszy szmer mnie rozprasza.
Muzyki słucham podczas pisania postów dla Was, podczas nauki, a nawet gdy czytam książki. Najlepiej gdy jest to rock, uwielbiam ten ogromny energetyczny kopniak płynący z tej muzyki.

Czasami gdy jestem zmęczona, zestresowana lub zdenerwowana wybawieniem dla mnie jest wysiłek fizyczny. Działa na mnie to jak terapia, złe emocje odchodzą, umysł i ciało się relaksuje. Znowu łączenie przyjemnego z pożytecznym. Uwielbiam ten stan po ćwiczeniach, gdy to pierwsze fizyczne zmęczenie odpuszcza i jego miejsce zajmuje nowa energia, radość i chęć do działania.

 Gdy mam mało wolnego czasu dla siebie, wtedy decyduję się na lekturę jakiejś lekkiej gazety w towarzystwie zielonej herbaty. Czasami nawet w tak mało ambitnych magazynach można znaleźć bardzo ciekawy artykuł. Chociaż lekkie odmóżdżenie też przydaje się czasami.

W momencie gdy jednak mam trochę więcej czasu dla siebie, najczęściej przed snem lubię sięgnąć po książkę. Obecnie czytam książkę pt. "Włącz się do gry". Myślę, że gdy uda mi się ją przeczytać w całości to napiszę jej recenzję, bo książka jest na prawdę fantastyczna.

Tak właśnie prezentują się moje sposoby na spędzenie wolnego czasu relaksując się, ale też czerpię z tego jakieś korzyści.

A Wy jak lubicie spędzać czas wolny? :)

Buziaki!!!
Pozytywna28






2/11/2016

InstaMix JANUARY 2016

InstaMix JANUARY 2016
Powracamy do serii InstaMix na blogu. Od jakiegoś czasu na moim Instagramie pojawia się więcej zdjęć i są zdecydowanie bardziej dopracowane. Uwielbiam robić zdjęcia, więc daję upust swojej kreatywności właśnie tam.
Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ten post, jak i moje zdjęcia :)

Buziaki!!!
Pozytywna28

Selfie na Nowy Rok :)


2/09/2016

DETAILS

DETAILS
Dzisiaj post o biżuterii którą noszę na co dzień i trochę o tym jak zmieniło się moje podejście do niej.
Jak pewnie pamiętacie kiedyś uwielbiałam bardzo sztuczną biżuterię, szaloną, kolorową, momentami wręcz kiczowatą. Teraz chyba już z tego wyrosłam. Wszystko spakowałam do pudełka i schowałam głęboko do szafki. Lubię rzeczy delikatne, proste, eleganckie. Nie lubię obwieszać się biżuterią, tak jak to było kiedyś.

Oto dodatki które noszą najczęściej:
Pierścionki, które noszę zawsze w duecie. Wiem, że część z Was uważa łączenie złota ze srebrem za niesamowitą wpadkę modową. Mi to nie przeszkadza. Zawsze noszę je razem, gdyż złoty pierścionek jest lekko za luźny i boję się, że go zgubię.
Uprzedzam pytania, to nie jest pierścionek zaręczynowy. Kupiłam sobie go w prezencie na 18 urodziny. Srebrny to pierścionek mojej mamy, który mi oddała.

Złote kolczyki z maleńkimi diamencikami. To prezent urodzinowy od mamy. Nie rozstaję się z nimi. Są bardzo małe, delikatne, subtelne. Pasują zdecydowanie do wszystkiego.

Wszyscy mają celebrytki, a ja mam srebrne serduszko. Noszę go cały czas, nie zdejmuję nawet do kąpieli. Ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną, bo to prezent na pierwsze Walentynki od mojego chłopaka.

Ta bransoletka ma taką samą historię jak wisiorek wyżej. Niestety nie mogę nosić jej na co dzień, bo jest bardzo delikatna i obawiam się, że mogłabym ją zerwać, więc zakładam ją na większe wyjścia.

Część osób jako dodatek biżuteryjny uważa okulary. Ja jako słabiej widząca nie rozstaję się z nimi niemalże wcale (raz prawie poszłam w nich spać). Jeśli śledzicie mnie od początku pamiętacie jeszcze moje różowe metalowe koszmarki, te uwielbiam i czuję się w nich świetnie.

A co z tą sztuczną biżuterią?
Staram się z niej rezygnować, jednak mam 3 naszyjniki, które czasami zakładam by dodać smaczku stylizacji. Zdecydowanie są mniej kiczowate, bardziej eleganckie.

H&M / Pepco / H&M

A co z zegarkiem? 
Niestety moje 2 zegarki umarły, a w trzecim padła bateria i pasek. Niestety wymiana paska w zegarku Swatch nie jest taka prosta, więc muszę poszukać miejsca w Lublinie gdzie tego dokonam. 
Planuję kupno nowego zegarka, a moje serce skradły zegarki Cluse i DW. Niestety jednak ich cena trochę powala, więc pewnie kupię kolejny zegarek Swatch.

A Wy jaką biżuterię nosicie najczęściej? :)


Buziaki!!!
Pozytywna28

2/06/2016

Elementarz stylu Katarzyny Tusk - co o nim sądzę, czy warto go kupić?

Elementarz stylu Katarzyny Tusk - co o nim sądzę, czy warto go kupić?
O książce tej było bardzo głośno głównie na Instagramach, była się na wielu zdjęciach (u mnie też pojawiła się na kilku) jednak na blogach nie pojawiała się zbyt często, chyba że coś przeoczyłam.
Zbierałam się do jej dokładnego przeczytania jakiś czas, kilkakrotnie ją przeglądałam, ale nastąpił ten dzień gdy postanowiłam ją przeczytać. Jak już zaczęłam, tak też przepadłam.

Zacznijmy na początku od tego, że książka jest przepięknie wydana. Okładka pokryta jest jasnym płótnem(?), dodatkowo mamy zakładkę w postaci czerwonej tasiemki. Całość prezentuje się niezwykle elegancko. Koszt książki to ok. 50zł, jednak warto polować na jakieś promocje, których w sieci znajdziemy mnóstwo. Książka w księgarniach jest dodatkowo zapakowana w folię, by jej okładka nie uległa pobrudzeniu/zniszczeniu. Uważam, że to fantastyczny pomysł, bo zdarzało mi się kupić pobrudzone książki.

Czym ujęła mnie ta książka?
Na początku oczywiście niesamowitymi fotografiami. Bardzo lubię bloga Kasi, bo jest niezwykle spójny, fotografie są magiczne, dla takiej estetki i pasjonatki fotografii jak ja to niezwykła dawka inspiracji.
A co z treścią?
Według mnie jest na prawdę świetna. Wszystko co gdzieś siedziało mi w głowie, wymieszane i poplątane odnośnie klasycznego stylu dzięki tej książce zostało uporządkowane. Czyta się bardzo szybko, miło i przyjemnie. Wskazówki Kasi są bardzo uniwersalne, nic nie jest narzucane, nie mówi, że tego nie wolno, a to musisz. Nie narzuca Ci konkretnych zasad odnośnie ubrań, udziela wskazówek. Od jakiegoś czasu śledzę bloga Kasi, ostatnio stałam się ogromną fanką jej stylu, a po przeczytaniu książki pokochałam ją i mocniej utwierdziłam się w przekonaniu, że chcę ubierać się podobnie. Jej styl przemawia do mnie w 100% i wiem, że właśnie w czymś takim czuję się świetnie.
Teraz tylko pozostaje mi lekko uzupełnić garderobę i wprowadzać w życie wskazówki Kasi.

Jeśli chcecie uporządkować swój styl, potrzebujecie podpowiedzi odnośnie bazy to książka może być dla Was przydatna. Znajdziecie w niej rozpiskę co składa się na bazę całoroczną, na sezon wiosenno-letni i jesienno-zimowy.

Najbardziej za serce chwycił mnie jeden fragment, który dał mi sporo do myślenia. A mianowicie była tam mowa, że gdy jednego dnia wyglądasz jak milion dolarów, wszyscy Cię podziwiają, ale jeśli drugiego dnia ubierzesz się koszmarnie, nieuczesana, w wyciągniętej bluzie i brudnych butach to zastanawiają się co Ci się stało, a później można stwierdzić, że nasz styl to sinusoida. Raz się uda, ale zupełnie przez przypadek bo stylu nie ma się wcale. Lepiej obniżyć trochę loty i codziennie wyglądać tak dobrze na ile jesteśmy w stanie. Niestety tutaj przypomniał mi się mój "obraz". Czasami wyglądam na prawdę świetnie, jednak innym razem, mam wszystko gdzieś, ubieram jeansy które wcale za dobrze nie leżą, a do tego bluzę (niby rozmiar ten, ale to nie ten styl do którego dążę), no i buty, które po drodze na uczelnie wyglądają jakbym szła co najmniej przez jakieś bagno. Zrobiło mi się wstyd.
Teraz już wiem, że muszę bardziej się pilnować, w końcu to mi zależy na tym aby wyglądać dobrze, schludnie, prosto. Chcę byś stylowa, ale nie koniecznie fashion, modna trendy itd. Chce po prostu wyglądać dobrze, a wiec od dziś oficjalnie mogę powiedzieć, że Kasia Tusk to moja modowa/stylowa guru.

Dodatkowo okazało się, że łączy nas nie tylko styl, ale tez pasja do fotografii, ciągotki do gotowania, wrażliwość, nieśmiałość, trochę kompleksów. Czuję jakbym znalazła swoją bratnią duszę.

Podsumowując, ja jestem zachwycona książką. Pokochałam jeszcze bardziej Kasię i jej styl. Jeśli chcecie uporządkować swój styl i iść w kierunku podobnym do stylu Kasi to serdecznie polecam Wam tę książkę. Myślę, też że warto mieć tę książkę również dla samego wyglądu, bo jest piękna  niezwykle inspirująca.

Jeśli macie tę książkę to chętnie poznam Waszą opinię na jej temat ;)

Buziaki!!!

Pozytywna28

Oto kilka zdjęć obrazujących wnętrze książki:


Copyright © 2016 Okiem Pozytywnej28 , Blogger