9/16/2016

Moje pierwsze paznokcie hybrydowe - Victoria Vynn


Nad hybrydami myślałam już chyba od roku, ale cały czas coś sprawiało że nie mogłam się na nie zdecydować w 100%.
Kilka tygodni temu klamka zapadła.
Dotarła do mnie paczka z produktami do manicure hybrydowego od Victoria Vynn , a chwilkę później lampa i inne potrzebne rzeczy. Podekscytowana zabrałam do zabawy.
Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły i jak przebiegł mój pierwszy raz z lakierami hybrydowymi?
Zapraszam do czytania :*

__________________________________________________________________________________

Zacznijmy od początku, że produkty Victoria Vynn to profesjonalne amerykańskie produkty do stylizacji paznokci dedykowane salonom czy profesjonalnym stylistom paznokci.
Seria Pure Cream Hybrid to kolekcja hybryd, które posiadają następujące cechy:
  • KREMOWY lakier hybrydowy
  • BEZPIECZNY dla paznokci i dłoni
  • BEZPIECZNY dla stylistki
  • Formuła BEZ DRAŻNIĄCEGO zapachu
  • KREMOWA KONSYSTENCJA o właściwościach samopoziomujących
  • 100% KRYCIA pierwszą warstwą koloru
  • Efekt GLASS NAILS – intensywny połysk aż do usunięcia stylizacji
  • SUPER TRWAŁY nawet do 4 tygodni
  • 3 STOPNIOWY: baza, kolor, top
  • Utwardzany w lampie LED już w 30 sekund
  • PĘDZELEK– włosie i jego długość specjalnie do lakieru PURE
Dodatkowo hybrydę możemy zdejmować na dwa sposoby:
  1. ALCO REMOVER – specjalistyczny preparat oparty na alkoholu, a nie na acetonie! bezpieczniejszy dla płytki paznokcia, chroni przed nadmiernym wysuszeniem, działa antybakteryjnie i antyseptycznie – usuwa stylizację ok. 15 min., do piłowania.
  2. SALON REMOVER UV/LED MANICURE – na bazie acetonu, usuwa stylizację w ciągu ok. 7-10 minut, bez piłowania topu pilnikiem.
No to przejdźmy teraz do mojej stylizacji. Przedstawię Wam produkty które wykorzystałam, jak wyglądały moje paznokcie po aplikacji, 2 tygodnie później i jak przebiegł proces zdejmowania hybrydy.


Do wykonania paznokci wykorzystałam bazę, czerwony lakier No. 021 Exemplary red i bazy.


Każdy z produktów ma bardzo wygodny, krótki pędzelek, który niesamowicie wygodnie i precyzyjnie nakłada produkt.


Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie konsystencja produktów, tak jak obiecuje producent są bardzo kremowe, bardzo łatwo się aplikują i poziomują. Uwierzcie, mi że bardzo bałam się, że nie będę umiała ich nałożyć, bo niestety widziałam w sieci paznokcie pomalowane jak przez 5 letnią dziewczynkę. Nie wiem czy to zasługa konsystencji czy wyczucia ręki, wydaje mi się jednak, że konsystencji.
Z racji moich obaw postanowiłam pozostawić odstęp pomiędzy skórkami a linią lakieru. Teraz już wiem, że zrobiłam to zupełnie niepotrzebnie.

Do utwardzenia paznokci użyłam lampy LED, typowego małego mostka. Stwierdziłam, że na początek moje przygody z hybrydami będzie wystarczający. Ma 3 diody i kabel zasilający, dodatkowo włącznik czasowy z trzema ustawieniami.


Oto jak wyglądały moje paznokcie po skończeniu całego manicure:


Jak na pierwszy raz chyba wyszło mi całkiem nieźle. Jak widzicie muszę jeszcze popracować nad zabezpieczeniem wolnego brzegu paznokcia, bo właśnie ten fragment ma bardzo duży wpływ na to w jakim stanie pozostanie nasz manicure przez pewien czas.
Nie uporałam się z tym zbyt dobrze, co niestety przełożyło się na to jak moje paznokcie wyglądały po 2 tygodniach. Co zauważycie na poniższych zdjęciach.


Jak widzicie na kilku paznokciach, w których brzeg paznokcia był bardzo słabo zabezpieczony widać bardzo delikatne przetarcia na końcówka. Tutaj podkreślam, że to moja wina, a nie hybrydy.
Paznokcie które były lepiej pokryte, z dokładnie zabezpieczonym brzegiem zostały w stanie nienaruszonym. Niestety na kciuku u prawej ręki pojawił się, odprysk. Ale NIE BYŁ TO ODPRYSK HYBRYDY. Niestety moje paznokcie pod hybrydą były lekko rozdwojone, podczas mocnego uderzenia po prostu straciłam kawałek paznokcia.

Jak widzicie paznokcie nadal niesamowicie błyszczą. Gdyby nie ten mały odprysk paznokcia i odrost, hybryda nadal zostałaby na moich paznokciach. Jednak postanowiłam ją zdjąć, do czego użyłam ALCO REMOVER.


Spiłowałam top, płyn nałożyłam na waciki bezpyłowe. Pomogłam sobie klipsami do zdejmowania hybryd.

Po 15 min. bez problemu za pomocą drewnianego patyczka zdjęłam hybrydę. Skórki i paznokcie były w fantastyczny stanie, żadnych przesuszeń i podrażnień.

Czas na wielkie podsumowanie.

Jako totalny laik w kwestii hybryd jestem totalnie oczarowana zestawem od Victoria Vynn.
Pomimo tego, że producent reklamuje je jako produkty do profesjonalnej stylizacji dla  salonów i stylistów paznokci idealnie nadadzą się dla początkujących. Aplikacja jest bajeczna, zdejmowanie również. Nie zrobicie sobie nimi krzywdy w postaci strasznie zalanych skórek, nierównego pokrycia płytki paznokci. Paznokcie po zdjęciu lakieru były w fantastyczny, nienaruszonym stanie. Wydaje mi się, że zauważyłam nawet ich lekkie wzmocnienie.

Ja jestem zadowolona bardzo i już planuję zakup kolejnych kolorów do kolekcji.
Pomimo strachu przed hybrydową stylizacją paznokci, teraz jestem totalnie kupiona. Na pewno moja przygoda z lakierami hybrydowymi będzie trwałą dalej.

Wszystkie dokładne informacje o produktach i sklepach w których możecie je zakupić znajdziecie na stronie victoriavynn.com

Koszt produktów to:
Baza - 28zł
Lakier kolorowy - 28zł
Top - 28zł
Alco Remover - 29zł/1L

Na koniec chciałabym bardzo podziękować Agacie z bloga www.freewolnosc.pl. Bo na jej blogu mogłam znaleźć wszystkie potrzebne informacje odnośnie hybryd. Jeśli wahacie się nad tym, czy tego typu stylizacja paznokci jest dla Was na blogu Agaty znajdziecie mnóstwo postów o tej tematyce. Na pewno pomogą Wam rozwiać wszystkie wątpliwości.

Mam nadzieję, że udało mi się opisać dokładnie te produkty i moje odczucia po kontakcie z nimi. Jeśli jednak macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach. Postaram się na wszystkie odpowiedzieć.

Znacie produkty Victoria Vynn z serii Pure Cream Color?Jeśli tak, chętnie poznam Waszą opinię na ich temat :*

Buziaki!!!
Pozytywna28

9 komentarzy:

  1. Ja również dopiero niedawno rozpoczęłam swoją przygodę z hybrydami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę, że tak ładnie malujesz paznokcie! ja chyba nigdy się tego nie nauczę :P

    http://dalenadaily.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, przepiękne paznokcie! Sama zamierzam spróbować swoich sił w robieniu hybryd, chociaż moje malowanie pozostawia wiele do życzenia... Ale w sumie praktyka czyni mistrza. Teraz zatem rozglądam się za jakimiś dobrymi zestawami lakierów, no i oczywiście lampą. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. moja przygoda z hybrydami też niedawno się zaczęła, mam zestaw semilaca i bardo jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie Ci wyszedł ten pierwszy manicure! A po dwóch tygodniach i tak paznokcie wyglądały lepiej, niż niejedne wykonane przez "profesjonalistkę" :)
    Ja właśnie czekam, aż przyjdą do mnie wszystkie rzeczy niezbędne do wykonania hybrydowego mani. Już nie mogę się doczekać :) Na pierwszy rzut będę testować lakiery Silcare, więc dam znać, jak się sprawdzają - a kosztują trzykrotnie mniej, niż lakiery z VV (i większości innych firm).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, cieszę się, że mogłam pomóc i że w czeluściach internetu znalazłaś potrzebny wpis akurat u mnie :) Te produkty chciałam włączyć do swojej kolekcji już jakiś czas temu, może będzie okazja.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Okiem Pozytywnej28 , Blogger