1/21/2016

Lekki brak czasu - co się u mnie działo

Lekki brak czasu - co się u mnie działo
Posta na blogu nie było już od ok. 10 dni. Planowałam pisać dla Was regularnie, jednak mi się nie udało. Ten czas był dla mnie bardzo pracowity, ale też zauważyłam jak bardzo brakuje mi bloga, pisania postów, komentowania i czytania Waszych blogów. Obiecuję, że pomimo tego, że sesja jeszcze przede mną postaram się tak zorganizować by nie zostawiać Was z niczym. Gdy piszę często, mam więcej pomysłów, zapału, bardziej się nakręcam ( to tak jak z pociągiem, który na początku musi się rozpędzić by nabrać tempa, takie ambitne porównanie). Jeśli jesteście ciekawi co się u mnie działo, to postaram się Wam to pokazać w małym skrócie. Dzisiejszy post będzie chaotyczny pod względem treści, ale jeśli chodzi o zdjęcia, chyba jestem przygotowana lepiej :D


Zacznijmy od tego, że po przejrzeniu kalendarza okazało się, ze terminy mnie goniły, a ja byłam daleko w polu z pracą. Deadline projektów i prac zbliżały się wielkimi krokami, a ja dopiero zabierałam się za nie, albo coś zaczęłam, ale motywacji do zakończenia nie było. Dopiero zbliżająca się godzina zero podziałała na mnie jak płachta na byka. Ruszyłam do pracy.

Większość mojego czasu pochłonęła praca licencjacka. Czas płynął, a ja nie umiałam się za to zabrać. Ale zdecydowanie pomógł mi post na blogu www.aniamaluje.com w którym to napisała jak zabrać się do pisania, taki motywator i kopniak w tyłek. Jeśli macie do napisania jakąś pracę, a nie możecie się za nią zabrać, to zdecydowanie polecam post pt. Jak zmotywować się do pisania magisterki, licencjatu i innej pracy dyplomowej?  
Mi się udało, pokonałam już barierę rozdziału i bez problemu przeszłam do kolejnego.
Więc jak widzicie, zamieniałam tylko kartki i książki na zeszyty. Kserówki walały się po całym pokoju. Zdecydowanie jak pracuję nad jakimś projektem, pracą czy postem wypijam większe ilości napojów, więc niech nie dziwi Was to że na kilku zdjęciach widzicie jakąś szklankę czy kubek. Jeśli dobrze pamiętam, podczas minionego weekendu średnia dzienna ilość przeze mnie wypita ta około 2 kawy, kakao i 5-6 herbat, do tego jeszcze sok w trudnej do określenia ilości.
Gdy już notatki w wersji papierowej się kończyły do gry wkraczał czytnik e-book i książki w wersji pdf. Muszę wam powiedzieć, że miałam niezły maraton.
Proces pisania umilały mi stare kawałki. Czasami mam wrażenie, że urodziłam się za późno o jakieś 10-15 lat :D uwielbiam stare kawałki, czy to polskie czy zagraniczne.
Ogólnie słucham bardzo różnych gatunków muzyki ciężkiego metalu, rocka, disco (nie mylić z disco polo), rapu, popu, itd.
Na szczęście w tym całym amoku działania i pisania znalazłam też chwilę na relaks. W nowym Women's Health znalazłam fantastyczny trening, który zaczęłam ćwiczyć. Zakwasy były,
jak się okazało część moich mięśni jest bardzo słaba, więc takie ćwiczenia dużo mi pomogą. Po ciężkim i męczącym dniu, ciężki trening powoduje u mnie o dziwo jakieś 5-10 min morderczego zmęczenia, a później ogromną radość i wielki przypływ pozytywnej energii.
Tak jak postanowiłam uczyć się makijażu, tak też robię. Odkopałam z szuflady paletkę, o której myślałam, że kompletnie nie pasuje mi pod względem kolorów. Jak się okazała zmalowałam na prawdę bardzo fajny makijaż. Jeśli obserwujecie mnie na snapie to mieliście szanse widzieć, co udało mi się zmalować w niedzielę. A jeśli jeszcze mnie tam nie śledzicie to serdecznie zapraszam bo właśnie tam najłatwiej jest mi wrzucić jakiś makijaż, bo nie zawsze uda mi się wykonać jakieś fajne zdjęcie na Instagram lub całą sesję na bloga.
Znalazłam też chwilę na pomalowanie paznokci, ale już pewnie część z Was widziała to zdjęcie na Instagram.

To chyba wszystko co chciałam Wam pokazać/przekazać w tm poście. Wiem, że jest chaotycznie ale potrzebowałam takiego wpisu rozruchowego. Zwykły post bez wyjaśnień nie oddałby tego jak bardzo lubię tworzyć bloga, jak bardzo mi tego brakowało, ale też jak upłynął mi czas podczas nieobecności.

Dodatkowo muszę Wam zdradzić, że niezwykle spodobało mi się to intensywne działanie, pracowanie. Zauważyłam, że zdecydowanie gorzej czuję się fizycznie, jak i psychicznie po leżeniu na kanapie. Więc zachęcam i Was do działania, rozwijajcie swoje pasje, uczcie się nowych rzeczy, uprawiajcie sporty, a będziecie czuć się fantastycznie.



Buziaki!!!
Pozytywna28

1/12/2016

Red details - czerwone paznokcie z dodatkiem brokatu

Red details - czerwone paznokcie z dodatkiem brokatu

Jeśli pamiętacie moje jasno różowe bardzo długie paznokcie z Instagramu, to już wiecie, że ich nie ma. Były za długie, trochę niewygodne. Już miałam małe problemy z pisaniem na klawiaturze komputera. Przyszedł czas by je skrócić, a idealnym lakierem do takiej długości jest lakier czerwony. Wygląda bardzo elegancko, schludnie, kobieco i klasycznie. Żeby nie było za nudno, paznokcie na palcach serdecznych dodatkowo pokryłam czerwonym brokatem. Nie rzuca się to za mocno w oczy, tylko delikatnie i subtelnie pobłyskuje.

Lakiery które wykorzystałam:
Odżywka do paznokci La Speciale 8w1 (zakupiona w Biedronce) - użyłam jej dopiero 2 raz, jednak już po pierwszym razie efekt był zaskujący. Paznokcie były gładkie, wzmocnione, bez żadnych uszkodzeń i przebarwień. Czułam, że są w lepszej kondycji niż przed malowaniem.
Wibo Extreme Nails nr. 253 (niestety chyba wycofany z oferty lub zostało zmienione opakowanie)
Miss Sporty Oh my gem! nr. 002
Delia Cosmetics Hybrid Gel Top Coat



Jak Wam się podoba? :)

Buziaki!!!
Pozytywna28

PS Przepraszam za mały odrost, zdjęcia robiłam po 5 dniach od malowania :)



1/09/2016

Plany na rok 2016 - nowy rok, nowa ja?

Plany na rok 2016 - nowy rok, nowa ja?
Jak co roku mamy plany noworoczne. Ja czasami je miałam, a czasami wmawiałam sobie, że ich nie mam.
W tym roku postanowiłam spisać sobie moje plany w kalendarzu i dzielnie je realizować. Dodatkowo dzielę się nimi z Wami. A dlaczego? Bo jak coś już pójdzie w świat, to daje większą motywacje. Bo trochę słabo zawieść siebie, ale też pokazać innym swoją słabość. No więc do dzieła.


1. Więcej czytać 
 W obecnych czasach większość naszego (mojego też) wolnego czasu pożera komputer, internet, telefon. Zamiast wziąć książkę do ręki i poczytać przepadamy na YT, Snapchat, Instagramie. Chciałabym czytać więcej, bo moja "biblioteczka" stale się powiększa, lista książek które chcę przeczytać też. Wiec planuję w roku 2016 czytać co najmniej jedną książkę miesięcznie. Może nie będzie to łatwe, bo jestem na etapie pisania pracy licencjackiej. No ale jak się czegoś bardzo chce, to się na pewno uda.



2. Wyrzeźbić sylwetkę i zdrowiej się odżywiać 
 Planuję w tym roku zacząć regularnie ćwiczyć. Podchodziłam do tego zagadnienia wielokrotnie, ale mam nadzieję, że tym razem uda mi się w tym wytrwać. Zaznaczam, że nie mam zamiaru zrzucać żadnych kilogramów, a wręcz odwrotnie. Chcę wyrobić sylwetkę i przybrać mięśni. Robię to dla ujędrnienia sylwetki, ale też dla zdrowia. Wzmocnienie mięśni pomoże moim słabszym stawom i kręgosłupowi. Dodatkowo postanowiłam wprowadzić do mojej diety więcej zdrowszego jedzenia. Planuję każdego dnia dostarczyć mojemu organizmowi porcję świeżych warzyw lub owoców. Nie jest to łatwe, bo jestem alergikiem pokarmowym i kilka mega zdrowych rzeczy jest dla mnie zakazanych.


3. Regularnie dbać o siebie
 Lubię ładnie wyglądać, pomalować się, fajnie się ubrać, ale to nie jest wszystko. Mam mały problem z regularnym używaniem balsamów do ciała, kremu do rąk czy stóp. Maseczkę na włosy robię gdy sobie przypomnę. Z twarzą bywa podobnie. Brakuje mi regularności. W tym roku postanowiłam to zmienić. Jak narazie jestem na bardzo dobrej drodze, bo o wszystkim pamiętam i regularnie to robię. Oby tak dalej.


4. Spełniać marzenia
 Jak każdy mam marzenie, te mniejsze i większe, ale nigdy nic z tym nie robię. A jak wiecie, marzenia się nie spełniają, a marzenia się spełnia. Planuję w tym roku to zmienić, bo jak nie teraz to kiedy? Jestem wolną osobą, nie mam na głowie domu, rodziny, dzieci, więc teraz jest odpowiedni czas na marzenia. Mam nadzieję, że w tym roku będę mogła Wam się pochwalić moimi już spełnionymi marzeniami.


5. Rozwijać bloga i regularnie pisać
 Blog to moja pasja, kawałek mojej codzienności. Uwielbiam to robić i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie by to porzucić. Uwielbiam robić zdjęcia, pisać posty i mieć kontakt z Wami. Każde wyświetlenie, komentarz daje mi ogromną radość. Planuję pisać dla Was regularnie, może nawet częściej. Chcę aby posty były lepsze, ciekawsze, a zdjęcia ładniejsze. Będę to robić dla Was i dla siebie.


6. Nauczyć się makijażu 
 Malować się umiem, nawet chyba nieźle mi to wychodzi. W szkole średniej zawsze do sesji czy na wyjścia malowałam koleżanki. W tym roku chcę nauczyć się więcej, chcę malować się lepiej. Jak wiecie trening czyni mistrza, a ja planuję trenować. Dokupię trochę pędzli, nowe kosmetyki i obiecuję, że będzie się działo.


7. Dopracować swój styl. 
 Jeśli mnie śledzicie na blogu od 1,5 to roku wiecie jak bardzo zmienił się mój styl. W poście w którym pisałam Wam jak wpłynęła na mnie książka "Slow fashion" pisałam Wam jakie mam plany odnośnie mojego stylu. W tym roku, mam zamiar realizować moje plany dalej i z większym uporem, a efekty na pewno będziecie mogli oglądać tutaj w formie moich stylizacji.


Mam nadzieję, że nie zabraknie mi siły, motywacji i uporu w realizacji moich postanowień. Chętnie też poznam Wasze plany na 2016 rok.
Piszcie w komentarzach co zaplanowaliście, fajnie będzie wzajemnie się motywować w działaniu :)

Trzymam kciuki za moje i za Wasze postanowienia na rok 2016.
Powodzenia w działaniu Kochani :*

Buziaki!!!
Pozytywna28


1/06/2016

Ulubieńcy kosmetyczni roku 2015

Ulubieńcy kosmetyczni roku 2015

Dzisiaj przychodzę do Was z kosmetycznym podsumowaniem roku, czyli "Ulubieńcy kosmetyczni roku 2015". Chcę się z Wami podzielić moimi odkryciami, ale też kosmetykami bez których nie wyobrażam sobie mojego makijażu.

Przejdźmy do rzeczy.


Bielenda Super Power Mazo Serum
- o tym kosmetyku pisałam osobnego posta Bielenda Super Power Mezo Serum aktywne serum korygujące - czy warto w nie zainwestować? <klik>  
To produkt, któremu udało się doprowadzić do porządku moją rozkapryszoną cerę. Jestem już w połowie drugiej buteleczki i na pewno nie zrezygnuję z niego.

 Lirene Peeling enzymatyczny - o tym peelingu wspominałam już w kilku postach na blogu. Jak dla mojej cery to najlepszy peeling z jakim miałam do czynienia. Delikatny, ale jednocześnie złuszcza tak jak należy. Zdecydowanie nie może go zabraknąć w kosmetyczce.

Precision beauty Pędzel do pudru - w sumie pędzel ten jest bardzo wielofunkcyjny, bo możemy używać go do produktów w kamieniu, płynnych i mineralnych, jednak ja nakładam nim puder. Pomimo tego, że rozkleił mi się lekko trzonek co możecie zauważyć na zdjęciu pędzle nie zgubił nigdy nawet jednego włoska. Idealnie rozprowadza puder na twarzy, dzięki czemu mój makijaż spokojnie utrzymuje się cały dzień. Jestem niesamowicie zadowolona z niego i mam nadzieję, że będzie ze mną jak najdłużej. Pędzel ten zakupiłam w TK Maxx za ok. 25zł


 Rimmel Lasting finish 25H podkład i baza - o tym duecie trąbiłam już wielokrotnie na blogu i insta :D Jak dla mnie ideał. Kryje średnio (jest wersja mocniej kryjąca w szklanym opakowaniu z pompką), ma świetny beżowy odcień, nie zapycha, długo się utrzymuję. Dzięki bazie trzyma się jeszcze lepiej, ładnie się nakłada, i bardzo ładnie prezentuje się na twarzy. Daje efekt zdrowej i nawilżonej cery.


Essence Lipliner konturówki do ust - są bardzo tanie, mają piękne kolory i całkiem nieźle utrzymują się na usta. W roku 2015 pokochałam konturówki całym sercem, używam ich do szminek, ale też noszę je solo. Zdecydowani ulubieńcy, jestem pewna, że dokupię też inne kolory. Jak narazie posiadam 4 kolory:
06 Satin mauve
08 Red blush
14 Famme fatale
15 Honey berry


Lovely Gold highlighter - zdecydowanie odkrycie tego roku i ogromna miłość mego serca. Tak mocno pokochałam ten produkt, że na chwilę obecną nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez niego. Cudowny kolor, pięknie się rozciera i fantastycznie prezentuje się na policzku. Za tę cene zdecydowanie warto przetestować. (Koszt ok. 8-9zł)

 Golden Rose Velvet matte nr. 20 i 25 - pomadki te mam chyba dłużej niż rok, jednak to w 2015 pokochałam je jeszcze mocniej. Przepiękne kolory, świetna pigmentacja i trwałość. Czego chcieć więcej? Jak wiecie uwielbiam czerwień na ustach i w mojej kolekcji mam kilka czerwonych pomadek, jednak najczęściej na moich ustach goszczą właśnie te dwie. Coś czuję, że w tym roku powiększy się moja kolekcja. Zdecydowanie ideał za grosze. 

To chyba wszyscy moi ulubieńcy makijażowi minionego już roku 2015. 

Jeśli znacie te produkty, to chętnie poznam Waszą opinię na ich temat. 
No i tradycyjnie piszcie w komentarzach waszych ulubieńców roku, takie totalne perełki, chętnie poznam nowe, świetne kosmetyki ;)

Buziaki!!!
Pozytywna28 








1/02/2016

Fajne rzeczy listopad - grudzień 2015

Fajne rzeczy listopad - grudzień 2015
Dzisiaj wyczekiwany przez Was post, a mianowicie "Fajne rzeczy". Bardzo się cieszę, że ta seria przypadła Wam do gustu. Staram się, aby polecane przez mnie rzeczy były interesujące, ale też różnorodne.

Dzisiaj przychodzę do Was z rzeczami o których według mnie warto powiedzieć.



Chia pudding - czyli pudding z nasion szałwi hiszpańskiej. Byłam bardzo ciekawa czym to ludzie się zachwycają. Podchodziłam do tego trochę jak pies do jeża. Jednak stwierdzam, że to całkiem niezły wynalazek. Ja chia pudding robię ze zwykłym mlekiem (planuję jeszcze przetestować mleko kokosowe). Z mlekiem sojowym wychodzi bardziej gęsty, kremowy, jednak jako alergik na soję muszę zrezygnować z tego. Sam pudding smakuje mlekiem, więc trzeba dodać do niego jakieś owoce. Mi najbardziej przypadł do gustu pudding z kiwi lub z pomarańczami. Komu polecam? Na pewno osobom, które są na diecie. Pudding ten zaspokaja głód i wypełnia żołądek, dodatkowo ma mnóstwo właściwości dobrych dla zdrowia. Ja polubiłam go bo na dłużej wystarcza mojemu organizmowi. Mam bardzo szybką przemianę materii, mój metabolizm pracuję na pełnych obrotach i bardzo szybko trawi, więc muszę jeść bardzo często. Jak dla mnie rewelacja.

Mądrości z Doliny Muminków -  książka, która daje sporo do myślenia. Wydawałoby się, że to tylko bajka, jednak dla "dorosłych" jest czymś więcej. Uczy, daje do myślenia, rzuca całkowicie inne światło na wiele rzeczy. Jeśli szukacie czegoś na prezent lub poprostu potrzebujecie małego kopniaka by zmienić swoje patrzenie na świat ta książka będzie dla Was idealna.

 

OSHEE VITAMIN Musli bar truskawka + banan - pewnie zastanawiacie się, czym ja się zachwycam. Nie mam pojęcia czy ten batonik jest zdrowy, czy nafaszerowany cukrem, więc po co Wam go pokazuję? Bo to bardzo dobry batonik musli, który w swoim składzie nie zawiera orzechów, ani też nie posiada informacji, że może zawierać ich śladowe ilości. To bardzo cenna informacja dla alergików pokarmowych takich jak ja. Jeśli znacie jakieś fajne gotowe musli, w których nie ma orzechów, ale też informacji, że może zawierać ich śladowe ilości to piszcie w komentarzach ;) (Możecie pisać też anonimowo) W innym wypadku, będę musiała skomponować je sobie sama.



"Guru Kultu..ry" Michał Wawrzyniak - bardzo fajna książka motywacyjna, może dla osób studiujących Zarządzanie nie do końca jest czymś mocno odkrywczym, ale na pewno jest świetnie napisana. Bardzo lekko się ją czyta, autor pokazuję nam spory kawałek swojego życia. To bardzo motywujące, gdy czytamy, że z niczego udało mu się zrobić wielkie coś. Nie będę Wam spojlerować, ale jeśli myślicie o swoim biznesie lub jakiejś działalności to książka zdecydowanie dla Was.


Yankee Candle Fireside treats - to był mój pierwszy wosk YC i zdecydowany strzał w 10. Jeśli lubicie ciepłe, otulające i słodkie zapachy to zdecydowanie Wam go polecam. Nie jest za słodki, czy też duszący, jak dla mnie ideał, a jestem bardzo wrażliwa na zapachy (np. Soft blanket jest dla mnie duszący i przyprawia mnie o ból głowy)

To wszystko co dla Was przygotowałam ;)
A jakie były Wasze "Fajne rzeczy" minionych 2 miesięcy? ;) Piszcie śmiało w komentarzach ;)


Buziaki!!!
Pozytywna28

12/20/2015

Jak ja się zmieniłam, czyli 2 urodziny bloga i podsumowanie stylizacji.

Jak ja się zmieniłam, czyli 2 urodziny bloga i podsumowanie stylizacji.



Ależ ten czas leci. Pamiętam jak zaczynałam przygodę z blogiem, moje wzloty i upadki. Pamiętam jak kilkakrotnie chciałam usunąć bloga. Bardzo się cieszę, że tego nie zrobiłam.
Blog to moja pasja i hobby, lubię mieć kontakt z Wam, lubię robić zdjęcia. Blog też pomógł zmienić mi mój styl. Więc same zalety.
 Na dzień dzisiejszy mam 125 stałych obserwatorów, mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie Was co raz więcej.
Na Fanpagu jest Was 45 osób, wierzę że ta liczba również będzie rosła.
Bardzo się cieszę, że ze mną jesteście.

12/19/2015

Makijaż na święta - moja propozycja, czyli czerwone usta, błyszczące delikatne oko i rozświetlona cera

Makijaż na święta - moja propozycja, czyli czerwone usta, błyszczące delikatne oko i rozświetlona cera

Znowu mam dla Was kolejny post z makijażem. Nie są to posty tutorialowe, pokazuję Wam moje proste makijaże i kosmetyki których używam. Posty te dodatkowo motywują mnie do nauki makijażu, większego szaleństwa. Mam nadzieję, że dzisiejszy makijaż przypadnie Wam do gustu.
Lekko zaznaczona powieka błyszczącymi cieniami w bardzo delikatnych odcieniach brązu/kawy z mlekiem, a do tego moja ukochana matowa szminka od Golden Rose w przepięknym czerwonym kolorze.
Prosto i elegancko, makijaż idealny na święta, kolację czy inne bardziej eleganckie wyjście. Cudownie współgra z czarnym klasycznym ubiorem.
Czerwona matowa szminka od Golden Rose bardzo długo utrzymuje się na ustach i nie rozmazuje się, więc spokojnie możemy jeść. Delikatne rozświetlone oko równoważy mocniejsze usta. Dodatkowo bardzo lubię rozświetloną cerę, więc nakładam sporo rozświetlacza, nasza cera będzie wyglądała na zdrową, rozświetloną i pięknie będzie "połyskiwać" w lekkim świetle. 


Kosmetyki których użyłam do wykonania makijażu:


Baza pod podkład - Rimmel Lasting Finish Primer
Podkład - Rimmel Lasting Finish 25h nr. 100 Ivory
Korektor - All about matt nr. 10 matt beige
Rozświetlacz - Lovely Gold highlighter 
Róż - Wibo Smooth & Wear Blusher nr. 3
Puder - Maybelline Affinitone nr. 24 Golden beig
Puder konturujący - Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder 308 Sahara Sand

Baza pod cienie - Ingrid Cosmetics
Cień - Bell Satin Mat nr. 145 / Sephora nr. 13 Peach beige / Paleta Lovely Nude Make Up Kit ( cienie nr. 2, 6, 11)
Kredka - Lovely Nude Eye Pencil (brak jej na zdjęciu)
Tusz do rzęs - Essence Multi Action Mascara
Cienie - Essence Eyebrow Stylist set 01 Natural Brunette Style
Żel - Wibo Eyebrow Stylist
Konturówka - Essence Lipliner nr.14 Femme Fatale
Szminka - Golden Rose Velvet Matte nr. 25


 Jak Wam się podoba mój dzisiejszy makijaż? ;) Śmiało piszcie w komentarzach jeśli macie dla mnie jakieś rady dzięki którym będę mogła coś w nim poprawić ;)
Chętnie też dowiem się w jaki sposób Wy planujecie się pomalować?


Buziaki!!!
Pozytywna28


Copyright © 2016 Okiem Pozytywnej28 , Blogger