Dzisiaj chcę Wam pokazać moje ulubione odcienie lakierów do paznokci. Ostatnio zauważyłam, że mój gust się zmienił, nie tylko w kwestii ubrań, ale też i kolorów lakierów. Zdecydowanie w kwestii lakierów i ubrań sięgam teraz po bardziej klasyczne kolory, eleganckie, bez zbędnych szaleństw.
Zdecydowanie pokochałam styl prosty, klasyczny, lekko minimalistyczny jeśli chodzi o wzory i kolory.
Wybieram kolory które ładnie podkreślają kolor mojej skóry, nie krzyczą z daleka, ale są dopełnieniem stroju. Stawiam na elegancję, schludność i klasykę, zamiast szalonych kolorów.
Klasyczne czerwienie, to kolor który dodaje smaczku stylizacjom, jest elegancki ale też bardzo kobiecy. Jak widzicie moje oba lakiery już niemal sięgają dna, a to oznacza że na prawdę bardzo je lubię. Chyba czas zainwestować w nowy, bo nie wyobrażam sobie teraz by nie mieć czerwonego lakieru w mojej kolekcji.
Jasne róże uwielbiam za to, że bardzo ładnie podkreślają kolor mojej skóry, wyglądają niezwykle elegancko, klasycznie i romantycznie. Fantastycznie rozjaśniają ciemniejsze stylizacje, a z tymi jasnym pięknie współgrają, dodają im ciepła i nuty romantyzmu. Przynajmniej ja to tak odbieram.
Kolor nude sprawdza się zawsze, ale trzeba znaleźć swój idealny odcień. Ja chyba znalazłam. Sprawdzał się w wielu sytuacjach, na codzień, ale też i na większe wyjścia. Świetnie wydłuża paznokcie i wysmukla dłonie. Co do bieli na paznokciach, tu bywa różnie. Może wyglądać klasycznie, elegancko i podkreśli lekką opaleniznę dłoni, jednak może też wyglądać kiczowato niczym korektor biurowy. Ja lubię czasem sięgnąć po biel, jednak by złagodzić jej siłę pokrywam ją złotym topem. Biel nabiera lekko beżowego, przybrudzonego koloru, a dodatkowo delikatnie połyskuje.
Ciemne odcienie szarości, granatu, morskiej zieleni to barwy które podbijają jasność mojej skóry dłoni, ale w bardzo schludny i szlachetny sposób, bez żadnej szarości lub siności dłoni. Pasują zarówno do długich jak i krótkich paznokci, klasa i elegancja sama w sobie.
Kolory z Bell niestety nie posiadają numerów ani nazw.
W zestawieniu tym nie mogło zabraknąć odcieni lekko filetowych, śliwkowych, bordowych. To kolory którymi czasami zastępuję czerwień. Tak jak wszystkie wcześniej przeze mnie wymienione podkreślają odcień mojej skóry, są eleganckie i schludnie wyglądają na dłoniach.
Jak widzicie wszystkie moje ulubione kolory są bardzo stonowane, klasyczne, bez zbędnych szaleństw. Staram się teraz iść właśnie w tym kierunku, pod względem ubrań, ale też innych dodatków. Prostota, klasa i lekka elegancja to coś w czym zaczynam się odnajdować i bardzo dobrze czuć, bo przy mojej dosyć delikatniej i prostej "urodzie" duży szum nie jest wskazany, bo mnie przytłoczy. A to my powinnyśmy być widoczne, a nie ubranie, makijaż czy paznokcie.
A Wy na jakie kolory stawiacie najczęściej? ;)

